img

Księgowa czy biuro rachunkowe – na kogo się zdecydować?

​Chciałbym z wami podzielić się moimi doświadczeniami z zakładaniem firmy, a dokładniej ze sposobem rozliczania go ze skarbówką. Nigdy wcześniej nie myślałem, że to będzie jakiś kluczowy problem, ale okazało się, że był. Chodzi o księgową, bo mało przez nią nie położyłem firmy.

Moja działalność

Nie zajmuję się wybitnie skomplikowaną działalnością. Prowadzę teraz trzyosobową firmę transportową, która przewozi w Polsce głównie meble między miastami. Wydawało się mi, że nie ma w tym żadnej złożonej filozofii, więc zatrudniłem na pół etatu własną księgową. Dziewczyna wydawała się nie głupia, ogarnięta i znała się na robocie. Niestety problemy z nią pojawiły się po kilku miesiącach działalności.

Na początku było wszystko w porządku

Zaznaczam na wstępie, że nie spodziewałem się, że takie problemy mogą się pojawić… Do rzeczy, zaraz na początku działalności księgowa zażyczyła sobie niezłą sumkę jak na pół etatu. Był to dla mnie miesięczny koszt przekraczający trzy i pół tysiąca złotych. Jednak akceptowałem go, bo liczyłem, że księgowa na etacie będzie przynajmniej pod ręką. Niestety, okazało się, że nie była. Po pierwsze pracowała u mnie na połowę etatu, więc częściej jej nie było niż była. Czasem korzystała z dnia wolnego, raz zdarzyło się jej przynieść dwudniowe L-4. Miała do tego pełne prawo i nie winię jej za to. Niestety dla mnie to były trudne początki działalności, nie wiedziałem jakie faktury mogę wystawiać, jak liczyć podatek co i gdzie wpisywać. Wszystko dla mnie było totalnie abstrakcyjne, a księgową miałem tylko w poniedziałki, połowę czwartku i piątki.

Księgowa na etacie kosztował za dużo …

Księgowa oczywiście pobierała pensję. Tak, zapracowała na nią zgodnie z umową, jednak nie ukrywam, że było to dla mnie ogromne obciążenie. Mimo że miałem wtedy kilku klientów tygodniowo i nie mogłem narzekać, to każdy dodatkowy tysiąc był dla mnie na wagę złota.

Po pół roku współpracy skorzystałem z kończącej się umowy i zakończyłem współpracę. Wtedy znajomy polecił mi biuro rachunkowe rasiras.com.

Wynajęcie biura to strzał w dziesiątkę.

Jakie zmiany zauważyłem? Otóż po pierwsze wychodziło mnie to zdecydowanie taniej. Za miesięczny plik faktur nigdy nie zapłaciłem więcej niż tysiąc złotych, a wydaje się mi, że dostarczałem ich naprawdę sporo.

Dużo korzyści zaczęło się ujawniać z czasem. Biuro było dla mnie dostępne od rana do popołudnia, księgowe w nim pracujące doradzały, a co najważniejsze były z zewnątrz.

Godziny pracy biura były dla mnie bardzo komfortowe. Wiedziałem, że zawsze ktoś będzie czekał na mnie, jeśli zadam pytanie albo będę mieć niejasności. Wszystko zawsze było na czas, a dla mnie to ważne, bo pod kątem księgowym mogłem spać spokojnie. Jeśli osoba prowadząca moją firmę była nieobecna, to zawsze ktoś przejmował tymczasowo jej obowiązki. Słowem: klasa.

Dzięki pomocy biura czasem za nie nie płaciłem

Co więcej, widać było jak na dłoni, że przez to biuro przewinęło się naprawdę wiele sporych firm. To bardzo zmieniło moje podejście do rozliczeń firmy, Moje biuro zaczęło mi zwracać uwagę, w jakich miejscach uciekają moje pieniądze, gdzie mogę szukać oszczędności, co do tej pory źle fakturowałem i mógłbym tak wyliczać dłużej. Jeśli weźmiemy pod uwagę ile wydawałem miesięcznie na biuro, a ile zyskałem to koszty, jakie ponosiłem wydają się śmieszne.

Chciałbym na koniec zwrócić uwagę na to, że biuro zajmowało się moją firmą zupełnie z zewnątrz. Moje stresy i problemy nie odbijały się na nim, a ja dzięki temu miałem spokojną głowę. Nikt tam nie popełniał głupich błędów, nie było aż takiego ciśnienia, a wszystko było na czas i na dodatek sam zacząłem ogarniać co z czego się bierze, bo wszystko było mi świetnie tłumaczone.

Zasadniczo jestem zachwycony współpracą. Do tego dochodzą jeszcze takie plusy jak to, że przy okazji załatwiłem sobie w Rasiras szkolenia BHP i PFRON, a gdy pojawili się pracownicy to także kadry. Bardzo ułatwiło mi życie także to, że dokumenty były odbierane ode mnie terminowo we wskazanym przeze mnie miejscu.

Reasumując, nie widzę sensu męczenia się z własną księgową, bo koszty są za wysokie, nie zawsze jest pod ręką, a co kilka głów to nie jedna!

Zobacz również